biedronka

Biedronki powszechnie nazywa się je bożymi krówkami i darzy sympatią. Biedronki to wrogowie naszych wrogów, czyli szkodników.

Te drapieżne chrząszcze żywią się głównie mszycami, a także miodówkami czerwcami i przędziorkami. Nie gardzą również drobnymi larwami motyli i muchówek.
Drapieżnikami są zarówno dorosłe owady (jeden zjada dziennie od 100 do 150 mszyc), jak i larwy (w okresie rozwoju, czyli w ciągu dwóch-trzech tygodni, jedna zjada do 800 mszyc).
Zimują w postaci dorosłych owadów w różnych szczelinach kory, pod opadłymi liśćmi, w szparach budynków. Wiosną jako jedne z pierwszych owadów opuszczają swe kryjówki i poszukują na roślinach pokarmu. Na początku maja samice rozpoczynają składanie jaj. Mają one kolor żółty lub pomarańczowy, o kształcie eliptycznym, długości około 1,5 mm., składane na różnych częściach roślin (liście, łodygi, pnie), zwykle po kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt, bardzo często w pobliżu koloni mszyc.
Są podobne do jaj stonki ziemniaczanej i z tego powodu mogą być niepotrzebnie niszczone, z tym że stonka składa jaja tylko na ziemniakach i pomidorach.
Larwy biedronek są bardzo żarłoczne, po wylęgu dosyć często zżerają inne jaja biedronek. Również gdy zabraknie pożywienia w postaci mszyc, czy miodówek, może dojść do wzajemnego pożerania się larw, czyli kanibalizmu.
Po około 20 dniach życia larwalnego następuje przeobrażenie w poczwarkę, który trwa kilka dni, po czym wydobywa się z niej owad dorosły. W Polskich warunkach rozwijają się 2 pokolenia biedronek siedmiokropek rocznie.
Warto też dodać, że larwy biedronek są zdecydowanie mniej znane i często niszczone, w przekonaniu, że są to szkodniki.

Biedronki kontra mszyce na plantacji borówki

Wiosną 2013 roku zrobiłem małe doświadczenie, żeby zobaczyć czy biedronki będą w stanie zapanować nad populacją mszyc. W międzyrzędziach świeżo posadzonej borówki zaczynała rosnąć komosa biała, miałem ją zwalczyć mechanicznie, jednak zauważyłem że została ona zaatakowana przez mszyce. Postanowiłem zostawić tą komosę i mszyce w spokoju i obserwować jak rozwinie się sytuacja. Był to czerwiec, było ciepło, populacja mszyc rozwijała się błyskawicznie, po kilku dniach wydawało mi się, że mszyce zniszczą tą niepożądaną roślinę i miałem obawy, że mszyce zaatakują młode krzewy borówek. Jednak zauważyłem złożone jaja na liściach komosy, podobne do jak stonki ziemniaczanej, ale wiedziałem, że są to jaja biedronek. Poczekałem jeszcze kilka dni i to co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Kolonia mszyc została zaatakowana przez larwy biedronek, efekt był taki, że po kilkunastu dniach nie było śladu mszyc, potem wyprowadziły się dorosłe biedronki.

Larwy biedronki i mszyca Larwy biedronki zjadają kolonię mszyc Larwa biedronki zjada mszycę na plantacji borówki"

Pewnie znalazły miejsce z inną populacją mszyc i tam złożyły jaja, by ich potomstwo miało blisko stołówkę.

Doświadczenie to pokazało jak przyroda potrafi sobie sama radzić, w przypadku dużej liczebności szkodnika pojawia się naturalny drapieżca który nim się żywi. Im większa liczba szkodników, tym bardziej zwiększa się liczba drapieżców, które ograniczają szkodnika, jeżeli liczba szkodników wyraźnie się zmniejsza z braku pożywienia zmniejsza się liczba drapieżców. Oczywiście musi być jako taka równowaga w lokalnym ekosystemie nie zakłócona chemią przez człowieka.

Zdjęcia nie są idealne, miałem problemy z ostrością, używałem jeszcze wtedy Lumixa FZ28 + soczewka Raynox DCM 250, zawężony obszar ostrzenia, do tego zdjęcia z "ręki"
 

 

 

źródła: "Pożyteczne owady" Kazimierz Wiech ; Wydawnictwo Medix Plus - 1997

             "Pożyteczne i szkodliwe" Gabriele Colditz ; Świat Książki - Warszawa 1999