rośliny midodajne

Coraz częściej zdarza się, że pomimo dobrego kwitnienia roślin uprawianych przez człowieka są problemy z niezadowalającym, a czasami nawet mizernym plonem.

Jak powszechnie wiadomo prawie wszystkie rośliny posiadające kwiaty wymagają zapylenia przez owady, bo bez tego nie mogą wydawać nasion i owoców.Nawet rośliny samopłodne, czy wiatropylne wydają owoce lepszej jakości niż po samozapyleniu.

Podstawowym owadem zapylającym jest pszczoła miodna, ale niestety w ostatnich latach ilość pszczół wyraźnie spadła. Spada także liczba innych dziko żyjących owadów zapylających dotyczy to zwłaszcza terenów gdzie przeważają monokultury rolnicze, zubożała szata roślinna. 

Niestety wraz z intensyfikacją i chemizacją rolnictwa ubywa naturalnych środowisk niezbędnych do gnieżdżenia się i rozwoju owadów zapylających.

W rejonie gdzie występuja duże powierzchnie jednej rośliny uprawnej - w moim rejonie są to rośliny sadownicze, głównie jabłonie - owady przez dosyć krótki okres czasu ( dla jabłoni zwykle do 2 tygodni) mają nadmiar kwiatów, by potem po przekwitnięciu rośliny dominującej po po prostu głodować. Tak głodować, bo co ma począć pszczoła, czy trzmiel na takiej rolniczej pustyni

Dlatego obok rozsądnego używanie środków ochrony roślin, bardzo ważne jest zapewnienie ciągłości pokarmu naszym zapylaczom. Idealnym do tego miejscem są miedze, pobocza, czy trudno dostępne dla maszyn rogi działek, wystarczy nie spryskiwać herbicydami, nie kosić wiosną i latem tych skrawków terenu a na pewno po roku czy dwóch oprócz trawy pojawią się rośliny kwitnące. Oczywiście najlepiej jest wysiewać rośliny miododajne na takich skrawkach, ale wymaga to sporego nakładu pracy i pieniędzy.